| Napisany przez Mieczysław Kieliński,
z 12-01-2009 12:14
|
Odsłony : 5341  |
Opublikowane w : , Wiersze dla dzieci |
Znalazł zajączek marchewkę na łące
I cieszy się z tego powodu.
- Och jakie wspaniałe śniadanie znalazłem,
Nie będę dzisiaj czuł głodu.
Marchew zwiędnięta, troszeczkę nadgniła,
Obżarta przez ślimaki,
Ale zajączek się nią zachwyca:
- Mam przysmak nie byle jaki.
Tuż po posiłku kica po łące
I rosę z kwiatków strąca,
Spotyka żubra z miną posępną,
Jak stojąc na coś się dąsa.
-Co ci się stało mój przyjacielu,
Nie miałeś co zjeść na śniadanie?
Gdybym cię spotkał chwileczkę wcześniej,
Oddałbym ci swoje danie.
Żubr odpowiada, stękając leniwie
I kopiąc w ziemię pod krzewem:
- Śniadanie jadłem, leśniczy przyniósł
Mi kosz pełen marchewek.
Lecz jak się cieszyć gdy na śniadanie
Potrawa niewiele warta
Jedna marchewka była zwiędnięta
I przez ślimaki obżarta.
Wyjadłem z kosza wszystkie marchewki
Tą jedną wyrzuciłem,
A teraz cały mam dzień popsuty,
Tak się tym rozzłościłem.
Zajączek słucha jak żubr opowiada
I jedna myśl mu przychodzi.
- Jaki ten żubr jest rozkapryszony,
Jeszcze go nikt nie przegłodził.
Mieczysław Kieliński
|
|
| Komentarze użytkowników |
|
Średnia ocen użytkownika
(0 głos)
|
|
|